Pairing- LayHan, HunHan
Gatunek- lekki angst
Ostrzeżenia- Moje pierwsze opowiadanie 😊
A/N- To moje pierwsze opowiadanie. Więc złe komentarze zachowajcie dla siebie xD
Pekin 2010 czerwiec
Luhan praktycznie nie miał kolegów. Miał najlepszego przyjaciela, miał na imię Zhang Yixing. Lubił go najbardziej. Zawsze spędzali ze sobą czas i mogli na siebie liczyć.
Akurat teraz była sobota i Yixing był u Luhana,
- Han... - Powiedzial Yixing który po zobaczeniu sms-a od swojej mamy posmutniał.
- Co się stało ? Odparł z zaskoczeniem.
-M...Musze już iść... - wybiegł zapłakany z domu, aż trzasnął drzwiami.
Luhan chciał pobiec za nim, ale ten zniknął w głębi mocnej mgły.
Na następny dzień rano, Luhan wstał i dzwonił dzwonił do niego i aż w końcu poszedł do jego domu.
Jego mama otworzyła z kartonem w rękach.
- Luhan, Yixing powiedział ci że przeprowadzamy się ?
- Han od razu się rozpłakał i pobiegł do przyjaciela, który w każdej chwili mógł wyjechać.
Zapukał, i otworzył drzwi.
- Lu... Przepraszam, ze ci nie powiedziałem, ale już koniec. Wyjeżdżam na dobre.- Powiedział z lekkimi łzami patrząc na Luhana.
- Gdzie wyjeżdżasz i czemu ?!
- Luhan, nie płacz, wyjeżdżam do Tokio. Moi rodzice zdobyli tam pracę i ja musze jechać z nimi.
-Ale... Jak to ?! Nie poradzę sobie bez ciebie, byłeś moim...
- Nie mów nic więcej...- przerwał mu Yixing który miał wszystkiego dość bo nie umiał pocieszyć swojego przyjaciela.
- Odwiedzisz mnie kiedyś ?
-Raczej tak, ale nigdy o tobie nie zapomnę mój mały ...- powiedział cicho.
- To do widzenia- Powiedział Luhan płacząc jak dziecko.
- Jutro rano wyjeżdżam...
- Przyjdę się pożegnać...- Luhan już nie miał siły mówić.
Pobiegł do domu i przez całą noc płakał. Już dochodziła 6 i pobiegł by pożegnać przyjaciela. Ale ani śladu po nim. Zostawił tylko list:
Wyjechaliśmy wcześniej niż mieliśmy, nie zdążyłem się z tobą pożegnać, ale może kiedyś się znów zobaczymy. Pamiętaj, od zawsze cię kochałem.
Zhang Yixing.
Luhan po przeczytaniu listu usiadł na ławce i zaczął głośno płakać. Musiał już iść do szkoły więc wstał i powoli szedł w stronę domu. Była już 8.15, mama Luhana weszła do pokoju.
-Luhan ! Wychodź z domu bo się spóźnisz do szkoły !- krzyknęła wściekła
- No już dobrze...- powiedział cicho
- Szybciej !- pospieszała go mama
Była już 9.00 i Luhan przyszedł do szkoly na trzecią lekcje.
- Luhan... Spóźniłeś się, masz coś do powiedzenia na swoją obronę ?- powiedział groźny nauczyciel.
-Przepraszam... Ale zaspałem- odpowiedział i usiadł do ławki.
Odkąd Yixing zniknął, moje życie zmieniło się w jeszcze większą klęskę. Mijały dni a ja byłem taki samotny. Miałem ochotę zapaść się pod ziemię. Myślałem, że to mój koniec. Cały czas płakałem, ostatnio mama mnie do psychologa zabrała , tak płakałem. Ten dzień miał zmienić moje życie. Przez całe wakacje siedziałem w pokoju z depresją.
Wrzesień 2010
Pierwszy dzień szkoły koszmar. Ostatnia klasa, matura... Te rzeczy mnie dołowały ale nie aż tak jak ta że osoba, którą naprawde kochałem.Nic się nie zmieniło, ta sama klasa, ci sami ludzie i nic. Wszedłem do klasy i usiadłem w kącie. Nauczyciel przyszedł a za nim... Po prostu było to tak piękne, nie do opisania. Czułem jakby te wszystkie problemy znikały. To był nowy uczeń. Stanął obok nauczyciela i stał nieruchomo.
- Powitajcie nowego kolegę, Ma na imię Oh Sehun.
Sehun usiadł w pustej ławce, wyjął książki od biologii i siedzial do końca lekcji.
Sehun był taki piękny, patrzyłem na niego przez całą lekcje i za każdym razem robił inną minę, jak zauważył że się na niego patrzę, pokiwał mi i się uśmiechnął. Pierwszy raz od prawie 3 miesięcy zrobiłem się, tak jakby szczęśliwy. Czułem, że wszystko się zmieniło.
Wróciłem do domu szczęśliwy, jak nigdy. Był wieczór i w moim pamiętniku rysowałem go.
Druga część znajduję się na hunhan-fanfiction.blogspot.com !
OdpowiedzUsuń